Wstęp
Po I części, zapraszam do lektury o moich pierwszych krokach, kiedy jeszcze zupełnie nic nie wiedziałem o drukarkach i uczyłem się głównie na własnych błędach.
Miłej lektury : )
Osobiste doświadczenia z drukiem 3D
Swoją przygodę rozpocząłem w zeszłym roku. Nie wiedziałem jak zacząć, ani nie znałem nikogo, kto mógłby mi pomóc. Instrukcje znalezione w internecie wydawały się całkowicie niezrozumiałe lub trudne do zrealizowania. W związku z tym postanowiłem kupić zestaw do samodzielnego złożenia. Kupiłem przez internet prusę i3 (technologia FDM), w zestawie był komplet elementów, instrukcja oraz niewielka ilość filamentu PLA(widoczna na poniższym zdjęciu, zawieszona na ramie drukarki). W sam raz by wypróbować świeżo zbudowaną maszynę.
Pierwsze starcie

Drukarkę składałem w małym, wynajętym pokoju, w którym mieszkałem, zaraz po otrzymaniu paczki od kuriera. Ilość części okazała się olbrzymia, do tego stopnia, że pokój został w całości zajęty przez podzespoły poukładane w różnym stadium budowy zgodnie z instrukcją.
Niestety w toku prac okazało się, że instrukcja zawiera błędy oraz jest miejscami nieaktualna (oprogramowanie…). Jednak mimo wszystko złożenie urządzenia nie stanowiło dla mnie ekstremalnego wyzwania. Przy pomocy Internetu możliwe było rozwiązanie wszelkich kłopotów. Całość prac nie zajęła więcej niż 10 godzin. Na tym etapie mogę polecić wszystkim, aby na początek korzystali z platformy Windows. Kompletnie zielonym w temacie będzie łatwiej zacząć. Jednakże chciałbym zaznaczyć, że na Linuxa są dostępne wszystkie niezbędne narzędzia do obsługi drukarki, więc na dalszym etapie (lub jeśli ktoś koniecznie chce/może pracować tylko z pingwinem) może przenieść się na inną platformę. Oprogramowanie dostępne jest również na produkty firmy Apple. Całość za darmo jest do pobrania w Internecie (licencja GNU GPL).
Błędy, błędy, błędy…
Widok drukarki zaraz po złożeniu przedstawia zdjęcie poniżej. Pierwsze co rzuca się w oczy to plątanina kabli. Była to jedna z większych wad modelu, który kupiłem.

Kable
Brak prowadzenia oraz uporządkowania szybko zaowocował blokowaniem się stołu oraz wyrywaniem wtyczek co skutkowało zawieszeniem się drukarki i koniecznością drukowania wszystkiego od nowa (STRATY!).
Podajnik na filament
Kolejnym, bardzo dotkliwym brakiem był brak uchwytu/podajnika do filamentu. Niewielką ilość podaną w zestawie należało podawać ręcznie lub zawiesić ponad drukarką oraz sprawdzać czy filament nie jest zbyt mocno napięty (zbyt duża siła potrzebna do zaciągnięcia filamentu skutkuje brakiem jego podawania)
Przegrzewanie się
Co więcej, silniki krokowe sterujące osiami oraz ich sterowniki, przy intensywnej pracy mocno się grzały (temperatura obudowy przekraczała 60C), przy większych wydrukach konieczne było zamontowanie wentylatorów z radiatorami na obudowie każdego z nich. Bez tego same silniki oraz ich jarzma wykonane z PLA były narażone na uszkodzenie/stopienie. Analogicznie sterowniki były narażone na przegrzanie.
Brak mocy
Zasilacz z XBOX 360, dołączony do zestawu okazał się być niewystarczający. Platforma nie mogła zagrzać się do temperatury wyższej niż 65C. Każdemu zaczynającemu przygodę z tej klasy drukarkami polecam zakupić zasilacz o mocy co najmniej 500W. Jedyną zaletą zasilacza z XBOXa był szereg zabezpieczeń m.in. przez przegrzaniem i przeciążeniem, dzięki czemu trudno go uszkodzić.
Zonk
Najbardziej zaskakującym błędem konstrukcyjnym (moim zdaniem) był brak zabezpieczenia przed zwarciem radiatora sterowników silników do ich wyprowadzeń co przedstawia zdjęcie poniżej:

W ten sposób poprzez jeden niewłaściwy ruch już na samym początku spaliłem 2 sterowniki. Całe szczęście nie są to drogie elementy, jednakże całkowicie eliminują drukarkę z pracy do czasu wymiany na nowy. Po zakupie nowych, wszystkie sterowniki zabezpieczyłem taśmą keptonową, w której zostały wycięte otwory na kostki układu scalonego sterownika, tak aby radiator bezpośrednio przylegał do układu.
Przecieki
Zespół dyszy z grzałką przeciekał. Przy próbie mocniejszego zakręcenia, zrywał się gwint. Wniosek jaki z tego wyciągnąłem: Tylko fabrycznie skręcone zespoły nie przeciekają. Sprawdzone w praktyce, o czym później.
Słabe styki
Niepewne styki listw kołkowych, a zwłaszcza tych na których znajdowały się zworki sterujące powodowały losowe zmiany ustawień drukarki. (za pomocą zworek reguluje się sterowanie silnikami w trybach: 1 krok, 1/2 kroku, 1/4 kroku oraz 1/8 kroku zmiana zworek powoduje znaczne zmniejszenie/zwiększenie obrotów silnika)
Niestabilna praca
Przy sterowaniu drukarką przez kabel USB zdarzały się zacięcia, które skutkowały koniecznością drukowania wszystkiego od nowa. (Patrz zdjęcie poniżej)

Pierwsze wydruki
Na początek, każdemu kto chce się nauczyć obsługi takiego urządzenia powinien zacząć od prostych elementów. Jednym z takich są sześciany testowe, które można samemu łatwo zaprojektować lub gotowe pobrać z internetu. Mierząc ich wymiary suwmiarką, możemy sprawdzić czy prawidłowo dobraliśmy liczbę kroków na jednostkę długości w Marlinie (oprogramowaniu sterownika), a obserwując układ warstw poznamy większość bolączek ekstrudera – czyli urządzenia dozującego stopiony plastik. Na poniższym zdjęciu widać cieknący plastik przy gwincie wchodzącym w prostopadłościenną grzałkę.

Samo PLA podczas drukowania wydziela szczególny zapach. Wiele źródeł podaje, że nie jest on szkodliwy dla zdrowia, jednakże siedzenie przy pracującej drukarce w słabo wentylowanym pomieszczeniu nie jest dobrym rozwiązaniem o czym przekonałem się osobiście.

Podsumowanie
Moje pierwsze przygody z drukiem nie były zbyt obiecujące, jednakże dały mi wiele do myślenia. Swoje spostrzeżenia wprowadziłem w życie opracowując szereg modyfikacji, które znacznie poprawiły parametry pracy urządzenia. Jest to koniec części II, w następnej części można będzie przeczytać oraz zobaczyć efekty modyfikacji. Przejdź do części trzeciej…
