Wielu z Was pewnie, na którymś etapie rozwoju w Lotnictwie prędzej czy później stanie lub stanęło przed pomysłem/potrzebą zakupienia lepszych słuchawek niż te oferowane przez szkołę lotniczą od której wynajmujemy samolot lub innego podmiotu.

Tak też było i ze mną w momencie gdy rozpocząłem swoją karierę instruktora w sezonie letnim 2017r.
Wtedy to niezawodne podczas szkolenia Clark-i H10-36 szybko okazały się dla mnie niewystarczające gdy po całym dniu latania na tłokowcu, w chwili wyciszenia przed snem słyszałem w uszach tylko ciągły pisk i szum spowodowany zbyt długim przebywaniem w hałaśliwym środowisku samolotu.
Clarki, mimo całkiem niezłego tłumienia pasywnego jak na swoją klasę, były wciąż za głośne. Po kilku tygodniach spędzonych na forach w internecie oraz konsultacjach między znajomymi lotnikami zdecydowałem się nabyć Bose A20. Dziś, po wylataniu w nich ok 1000h w powietrzu, myślę, że mogę już coś powiedzieć na temat ich użytkowania.
Niestety, nie miałem w tym czasie możliwości wypróbowania
produktów konkurencji, chociaż chętnie bym to zrobił
gdybym tylko miał taką możliwość
Do rzeczy

To, co najbardziej się rzuca w uszy przy pierwszym użyciu to mniejsza masa, mniejszy nacisk na uszy, ciągły, słyszalny, cichy szum gdy są włączone oraz co najważniejsze – silne tłumienie hałasów nazwijmy to „lotniczych”. Mimo aktywnego tłumienia wciąż da się całkiem wyraźnie usłyszeć głos obok czy pojedyncze stuki. Co więcej, używając tych słuchawek słyszymy dźwięki, których nie słychać w klasycznych słuchawkach ponieważ zagłuszają je inne dźwięki jak np podejrzane terkotanie kół podwozia w trakcie kołowania małym samolotem
Przydatne funkcje
W przeciwieństwie do Clarków, aktywne słuchawki są dostarczane wraz z elastycznym pokrowcem, w którym znalazło się miejsce na 2 zapasowe paluszki AA, 2 kieszenie z siateczki oraz miejsce na dane teleadresowe za rzepem. Dodatkowo słuchawki są objęte 5-letnią gwarancją, a obsługa serwisowa Bose należy do jednych z najlepszych w branży. Mimo wszystko w przypadku zwrotu do naprawy musimy się liczyć z rozłąką ze słuchawkami na około miesiąc – bez kosztów własnych.
Same słuchawki kupiłem w wersji wyposażonej w bluetooth – funkcja okazała się z czasem bardzo przydatna bo znacznie rozszerza ich zakres użytkowania. W takim układzie świetnie się sprawdzają jako zestaw słuchawkowy np w samochodzie – mało kto usłyszy, że w ogóle jedziemy. Zazwyczaj znajomi, z którymi rozmawiałem myśleli, że jestem w cichym pokoju. Mimo to lepiej w trakcie rozmowy mieć zamknięte okno – zdarzały mi się nieprzyjemne dudnienia w przypadku bezpośredniego nawiewu z zewnątrz na słuchawki.
Przydadzą się także np w trakcie podróży gdy chcemy w ciszy posłuchać muzyki z telefonu – pod warunkiem, że nie będzie nam szczególnie przeszkadzał cichy szum zawsze obecny w tle podczas pracy aktywnego tłumienia.

Czas pracy na bateriach to około 24h ciągłego funkcjonowania, jednakże nie trzeba szczególnie się martwić ich wyczerpaniem. Gdy baterie się rozładują tracimy tylko aktywne tłumienie i bluetooth – pozostałe funkcje działają bez zmian. Nadchodzące wyczerpanie energii jest sygnalizowane poprzez mruganie pomarańczowej diody na pilocie.
Niedociągnięcia
Słuchawki Bose mimo naprawdę wysokiej jakości dźwięku, świetnego wsparcia technicznego i bardzo dobrych materiałów mają swoje wady, jednakże przedstawione cechy są tylko moimi spostrzeżeniami i nie dla wszystkich będą one realnymi mankamentami.
Są to między innymi:
- Duży rozmiar – W małym lotnictwie to nie miało dla mnie jakiegokolwiek znaczenia. Jednakże w przypadku przeniesienia się do lotnictwa komunikacyjnego każda przestrzeń w walizce jest na wagę złota, a te słuchawki potrafią zająć pół „pilotki”.
- Duży nacisk na głowę – dla mnie, przyzwyczajonego do Clarków nie jest to wada, bo względem nich, te słuchawki są naprawdę delikatne. Jednakże koledzy, którzy również z nich korzystają nie raz się skarżyli na tą właściwość. Przede wszystkim chodzi o środkową część pałąka naciskającą na górną część czaszki.
- Stosunkowo krótki czas życia na baterii – mimo, że w swojej kategorii słuchawki te pod względem długotrwałości pracy plasują się mniej więcej w środku stawki to zawsze warto mieć drugą parę baterii na wypadek wymiany – oficjalnie firma Bose nie dopuszcza stosowania akumulatorków w tych słuchawkach.
- „Pocenie się” okolic uszu przy wielogodzinnych lotach – niestety dobre tłumienie musi iść w parze z dobrą izolacją akustyczną. W związku z tym nie do końca moim zdaniem można uznać to za mankament.
W trakcie użytkowania (a nie jest to łatwa dla nich służba u mnie) zdarzyło mi się również popękanie plastików mocujących pałąk mikrofonu oraz z drugiej strony zaślepkę jego portu oraz (nie tylko mi) urwanie gumy mocującej pasek klapki baterii w pilocie. Dla łatwiejszego zrozumienia zdjęcia poniżej:
Mimo wszystko nie podjąłem się naprawy gwarancyjnej z powodu zbyt długiego czasu oczekiwania na naprawę.
Podsumowanie
Słuchawki Bose A20 to naprawdę świetny produkt z wysokiej półki warty swojej równie wysokiej ceny. Przedstawione wady są nieznaczące przy jakości dźwięku oraz tłumienia hałasu. Pamiętając, że wśród pilotów głuchota to jedna z chorób zawodowych warto zainwestować w nie swoje pieniądze.
A jakie jest Wasze zdanie? Jeśli używaliście innych słuchawek z aktywnym tłumieniem – podzielcie się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach.








Gdzie chciałeś naprawić Swoje A20? W autoryzowanym serwisie czy jakimś „zewnętrznym”? Moje naprawiałem pogwarancyjnie w firmie Gapilot. Wcześniej naprawiałem u nich głośnik w A10.
Ostatecznie słuchawki odesłałem do naprawy gwarancyjnej do Bose. Otrzymałem de facto nowe słuchawki wraz z dokumentem Form-1 poświadczającym ich zdatność do użytku w lotnictwie w ciągu około 2 tygodni. Nic płaciłem ani za przesyłkę, ani za naprawę.