1000h z Bose A20 – moje wrażenia

Wielu z Was pewnie, na którymś etapie rozwoju w Lotnictwie prędzej czy później stanie lub stanęło przed pomysłem/potrzebą zakupienia lepszych słuchawek niż te oferowane przez szkołę lotniczą od której wynajmujemy samolot lub innego podmiotu.

David Clark H10-36

Tak też było i ze mną w momencie gdy rozpocząłem swoją karierę instruktora w sezonie letnim 2017r.
Wtedy to niezawodne podczas szkolenia Clark-i H10-36 szybko okazały się dla mnie niewystarczające gdy po całym dniu latania na tłokowcu, w chwili wyciszenia przed snem słyszałem w uszach tylko ciągły pisk i szum spowodowany zbyt długim przebywaniem w hałaśliwym środowisku samolotu.

Clarki, mimo całkiem niezłego tłumienia pasywnego jak na swoją klasę, były wciąż za głośne. Po kilku tygodniach spędzonych na forach w internecie oraz konsultacjach między znajomymi lotnikami zdecydowałem się nabyć Bose A20. Dziś, po wylataniu w nich ok 1000h w powietrzu, myślę, że mogę już coś powiedzieć na temat ich użytkowania.
Niestety, nie miałem w tym czasie możliwości wypróbowania
produktów konkurencji, chociaż chętnie bym to zrobił
gdybym tylko miał taką możliwość

Do rzeczy

Bose A20

To, co najbardziej się rzuca w uszy przy pierwszym użyciu to mniejsza masa, mniejszy nacisk na uszy, ciągły, słyszalny, cichy szum gdy są włączone oraz co najważniejsze – silne tłumienie hałasów nazwijmy to „lotniczych”. Mimo aktywnego tłumienia wciąż da się całkiem wyraźnie usłyszeć głos obok czy pojedyncze stuki. Co więcej, używając tych słuchawek słyszymy dźwięki, których nie słychać w klasycznych słuchawkach ponieważ zagłuszają je inne dźwięki jak np podejrzane terkotanie kół podwozia w trakcie kołowania małym samolotem

Przydatne funkcje

W przeciwieństwie do Clarków, aktywne słuchawki są dostarczane wraz z elastycznym pokrowcem, w którym znalazło się miejsce na 2 zapasowe paluszki AA, 2 kieszenie z siateczki oraz miejsce na dane teleadresowe za rzepem. Dodatkowo słuchawki są objęte 5-letnią gwarancją, a obsługa serwisowa Bose należy do jednych z najlepszych w branży. Mimo wszystko w przypadku zwrotu do naprawy musimy się liczyć z rozłąką ze słuchawkami na około miesiąc – bez kosztów własnych.

Same słuchawki kupiłem w wersji wyposażonej w bluetooth – funkcja okazała się z czasem bardzo przydatna bo znacznie rozszerza ich zakres użytkowania. W takim układzie świetnie się sprawdzają jako zestaw słuchawkowy np w samochodzie – mało kto usłyszy, że w ogóle jedziemy. Zazwyczaj znajomi, z którymi rozmawiałem myśleli, że jestem w cichym pokoju. Mimo to lepiej w trakcie rozmowy mieć zamknięte okno – zdarzały mi się nieprzyjemne dudnienia w przypadku bezpośredniego nawiewu z zewnątrz na słuchawki.

Przydadzą się także np w trakcie podróży gdy chcemy w ciszy posłuchać muzyki z telefonu – pod warunkiem, że nie będzie nam szczególnie przeszkadzał cichy szum zawsze obecny w tle podczas pracy aktywnego tłumienia.

Pilot słuchawek Bose A20

Czas pracy na bateriach to około 24h ciągłego funkcjonowania, jednakże nie trzeba szczególnie się martwić ich wyczerpaniem. Gdy baterie się rozładują tracimy tylko aktywne tłumienie i bluetooth – pozostałe funkcje działają bez zmian. Nadchodzące wyczerpanie energii jest sygnalizowane poprzez mruganie pomarańczowej diody na pilocie.

Niedociągnięcia

Słuchawki Bose mimo naprawdę wysokiej jakości dźwięku, świetnego wsparcia technicznego i bardzo dobrych materiałów mają swoje wady, jednakże przedstawione cechy są tylko moimi spostrzeżeniami i nie dla wszystkich będą one realnymi mankamentami.

Są to między innymi:

  • Duży rozmiar – W małym lotnictwie to nie miało dla mnie jakiegokolwiek znaczenia. Jednakże w przypadku przeniesienia się do lotnictwa komunikacyjnego każda przestrzeń w walizce jest na wagę złota, a te słuchawki potrafią zająć pół „pilotki”.
  • Duży nacisk na głowę – dla mnie, przyzwyczajonego do Clarków nie jest to wada, bo względem nich, te słuchawki są naprawdę delikatne. Jednakże koledzy, którzy również z nich korzystają nie raz się skarżyli na tą właściwość. Przede wszystkim chodzi o środkową część pałąka naciskającą na górną część czaszki.
  • Stosunkowo krótki czas życia na baterii – mimo, że w swojej kategorii słuchawki te pod względem długotrwałości pracy plasują się mniej więcej w środku stawki to zawsze warto mieć drugą parę baterii na wypadek wymiany – oficjalnie firma Bose nie dopuszcza stosowania akumulatorków w tych słuchawkach.
  • „Pocenie się” okolic uszu przy wielogodzinnych lotach – niestety dobre tłumienie musi iść w parze z dobrą izolacją akustyczną. W związku z tym nie do końca moim zdaniem można uznać to za mankament.

W trakcie użytkowania (a nie jest to łatwa dla nich służba u mnie) zdarzyło mi się również popękanie plastików mocujących pałąk mikrofonu oraz z drugiej strony zaślepkę jego portu oraz (nie tylko mi) urwanie gumy mocującej pasek klapki baterii w pilocie. Dla łatwiejszego zrozumienia zdjęcia poniżej:

Mimo wszystko nie podjąłem się naprawy gwarancyjnej z powodu zbyt długiego czasu oczekiwania na naprawę.

Podsumowanie

Słuchawki Bose A20 to naprawdę świetny produkt z wysokiej półki warty swojej równie wysokiej ceny. Przedstawione wady są nieznaczące przy jakości dźwięku oraz tłumienia hałasu. Pamiętając, że wśród pilotów głuchota to jedna z chorób zawodowych warto zainwestować w nie swoje pieniądze.

A jakie jest Wasze zdanie? Jeśli używaliście innych słuchawek z aktywnym tłumieniem – podzielcie się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach.

2 Comments

  1. Gdzie chciałeś naprawić Swoje A20? W autoryzowanym serwisie czy jakimś „zewnętrznym”? Moje naprawiałem pogwarancyjnie w firmie Gapilot. Wcześniej naprawiałem u nich głośnik w A10.

    1. Ostatecznie słuchawki odesłałem do naprawy gwarancyjnej do Bose. Otrzymałem de facto nowe słuchawki wraz z dokumentem Form-1 poświadczającym ich zdatność do użytku w lotnictwie w ciągu około 2 tygodni. Nic płaciłem ani za przesyłkę, ani za naprawę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.